O NAS

Skra ponownie lepsza. Półfinał nie dla ZAKSY

Zespół ZAKSY w tym sezonie nie powalczy o medale. W drugim meczu pierwszej rundy play-off ponownie lepsi od kędzierzynian okazali się siatkarze PGE Skry Bełchatów. Obrońcy mistrzowskiego tytułu awansowali do czwórki, a naszej drużynie pozostanie rywalizacja o piąte miejsce.

Gospodarze, po zwycięstwie w kędzierzyńskiej hali „Azoty”, byli w wybornej sytuacji. Skra pojedynek rewanżowy rozpoczęła z impetem. Po serii mocnych zagrywek Facundo Conte miejscowi odskoczyli na 13:7. Po drugiej przerwie technicznej ich przewaga urosła do dziewięciu punktów (20:11), po tym jak kędzierzynianie popełnili dwa błędy, a Nicolas Marechal wykorzystał kontrę. Takiego dystansu podopieczni Sebastiana Świderskiego już nie byli w stanie zniwelować.

Po zmianie stron gra się wyrównała. Na początku minimalną przewagę uzyskała nawet ZAKSA (12:10), ale po drugiej przerwie technicznej znów do głosu doszli bełchatowianie. Seria trudnych serwisów, a do tego bloki na Dicku Kooyu i Dominiku Witczaku, dały obrońcom mistrzowskiego tytułu czteropunktową zaliczkę (20:16). Takiej okazji Skra już nie zmarnowała.

Trzecią odsłonę goście zagrali w nieco innym ustawieniu, czym wyraźnie zaskoczyli rywali. Siatkarze ZAKSY imponowali skutecznością na siatce i ofiarną grą w polu. Przyniosło to efekty, bo cały czas prowadzili (8:4, 11:8, 16:12). Jednak podopieczni Miguela Angela Falasci nie rezygnowali. W hali „Energia” rozgorzała twarda i stojąca na bardzo dobrym poziomie walka. Skra odrobiła czteropunktową stratę i o losach meczu zdecydowała zacięta końcówka. Drużyna z Kędzierzyna-Koźla pierwsza miała setbola po ataku Lucasa Loha, ale miejscowi wyrównali. Za moment Łukasz Wiśniewski popełnił błąd, a w ostatniej akcji Loh uderzył w aut i mimo sugerowania piłki „po bloku” sędziowie, po wideoweryfikacji, zakończyli spotkanie.


Źródło: ZAKSA Kędzierzyn- Koźle