O NAS

Z Częstochowy na tarczy

Raciborzanie przegrali w Częstochowie z Delic-Polem 3:1. Mimo bardzo wysokiej wygranej w drugiej partii AZS nie podtrzymał dobrej gry i musiał pogodzić się z porażką. O zapewnienie sobie miejsca w pierwszej czwórce będziemy walczyć w meczu z Opolską Politechniką w najbliższą sobotę. Nie możemy liczyć tylko na potknięcie Gwardii. Kibice zawsze z AZSem - dwudziestoosobowa grupa była niepokonana.

Raciborzanie dość nerwowo zaczęli pierwszą partię, nasze błędy w przyjęciu dały gospodarzom prowadzenie 3:0. Pierwszy punkt na koncie AZSu zapisał Jakub Nowosielski, który zagrał w siatkę. Dopiero w szóstej akcji siatkarze RAFAKO zdobyli punkt po swojej dobrej akcji, w której Rafał Kubiak ominął blok i skończył atak. Delic-Pol odskakiwał nam na 2-3 oczka, a nam udawało się za każdym razem doprowadzić do remisu. Częstochowianie  pod koniec seta prowadzili aż 5 punktami (23:18).


Za linią dziewiątego metra stanął Aleksander Galiński, który skutecznie odrzucił rywali od siatki, nie udało im się wyprowadzić skutecznego ataku, a po naszej stronie w kontrze punkt zdobył Rafał Kubiak. Asy serwisowe Galińskiego pozwoliły nam zbliżyć się do rywali, jednak dwa punkty zapasu pozwoliły częstochowianom dokończyć zwycięsko seta.

Początek kolejnej partii, to koncert Galińskiego na zagrywce. Przy prowadzeniu raciborzan 5:0, ikona Polskiej Siatkówki – trener Stanisław Gościniak poprosił o czas dla swoich młodych zawodników. Niestety, jak to bywa po czasie – Galiński zepsuł zagrywkę. W drugiej partii nasi zawodnicy grali jak z nut. Każdą akcję zamieniali na punkt, a przeciwnicy mogli się tylko przyglądać. Rafakowcy nie dali szans rywalom na nawiązanie jakiejkolwiek walki w tym secie wygrywając 25:13.

Spora, bo dwudziestoosobowa grupa z raciborskiego Klubu Kibica już od wejścia na halę dopingowała swoją drużynę. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że chyba żadna z drużyn nie ma tak dobrze zorganizowanych i głośnych Kibiców. Wszyscy czekaliśmy na kolejną znakomitą partię w wykonaniu naszych zawodników, jednak jak się okazało, nieważne do ilu się wygrało poprzedniego seta, każdy set rządzi się swoimi prawami, a trzecią partię, niestety nie możemy zaliczyć do udanych. Co więcej, w tym secie to nasza drużyna nie istniała. Częstochowianie robili z nami co chcieli. Kibice nie szczędzili gardeł, by pomóc swojej drużynie. Ciągłe podgrzewanie do walki niestety, tym razem nie pomogły. Siatkarze spod Jasnej Góry wzięli odwet za porażkę w drugim secie i wygrali 25:14.

Kolejna odsłona meczu i ponownie raciborzanie górą. Wynik 7:1 dał nam powody do zadowolenia, co zaznaczyli od razu kibice, śpiewając – „Sektor dla gości – pełen radości”. Kilka udanych akcji Delic-Polu i gospodarze doprowadzili do remisu. Sporo szczęścia na zagrywce miał Krulicki, którego zagrywka zahaczyła o taśmę i wpadła w pierwszy metr boiska. W decydującej części meczu AZS prowadził 20:18, jednak gospodarze złapali falę i zdobyli cztery punkty z rzędu.


Dwa błędy częstochowian i kolejny as serwisowy Aleksandra Galińskiego dał nam jednopunktowe prowadzenie. Na siatce walkę przegrał Dawid Kućma, a w kolejnej akcji Rafał Kubiak został zatrzymany na podwójnym bloku i to gospodarze mieli piłkę meczowa w górze. Na nasze szczęście zagrywka Grajoszka zatrzymała się na siatce (24:24). W kolejnej akcji Wiktor Macek zaatakował daleko w aut licząc, że gdzieś po drodze zahaczy o ręce naszych blokujących. Bloku nie było, więc mogliśmy mieć nadzieję na piątego seta. Do wyrównania doprowadził w następnej akcji blok Janasa i Macka, na który nadział się Kubiak atakując ze środka z drugiej linii. Kolejną piłkę meczową mieli rywale po skutecznym ataku Janasa. Krystian Lipiec doprowadził do remisu po 26. Kiwka Janasa wpadła nam tuż za blok. Częstochowianie wykorzystali trzecią piłkę setową przy pomocy sędziego, który piłkę autową inaczej… ale przecież z sędziami się nie dyskutuje.

Raciborzanie wrócili z Częstochowy bez punktu. Gwardia Wrocław wygrała u siebie ze Spodkiem Katowice 3:1, dlatego też nasza drużyna musi walczyć o punkty w meczu z Politechniką Opolską, by zapewnić sobie miejsce w play-offach.
 

Źródł: Rafako-raciborz.pl