O NAS

Mecz z Kubą

KIBICE MOGĄ UCZYĆ SIĘ OD RAFAKOWCÓW

Rafakowska hala produkcyjna W3 na jeden wieczór stała się areną nietypowego, ale i niezwykle spektakularnego wydarzenia. 22 listopada stanął tu ring, w którym bokserska reprezentacja Polski zmierzyła się z reprezentacją Kuby, składającą się z najlepszych pięściarzy na świecie.
- Najtrudniej było oswoić się z myślą, że na hali produkcyjnej odbędzie się walka bokserska – powiedział Jerzy Kowalik, dyrektor Wytwórni Kotłów w RAFAKO S.A., odpowiedzialny za przygotowania hali W3 do meczu bokserskiego. - Gdyby nie to, że osobiście usłyszałem to od szefa, pomyślałbym, że to żart – przyznaje jeden z pracowników RAFAKO, którzy przyglądali się pracom związanym z budową ringu i widowni.
 
22 listopada na terenie hali W3 odbył się międzynarodowy mecz bokserski, w ramach nowego sezonu ligi World Series of Boxing. Na przeciw siebie w ringu stanęły polska drużyna Hussars Poland i kubańska Cuba Domadores. Zawodnicy stoczyli ze sobą 5 walk w różnych kategoriach wagowych. We wszystkich wygrali Kubańczycy. Dwie walki trwały przepisowe 5 rund, trzy kolejne zakończyły się nokautami.
- Kubańczycy zaprezentowali nam boks na najwyższym światowym poziomie, gościliśmy pierwszoligowych sportowców. Mecz był bardzo emocjonującym widowiskiem, rywalizacja między drużynami była godna, każda z nich starała się zaprezentować jak najlepiej. Polska reprezentacja jest młoda i na wyniki pewnie jeszcze poczekamy, ale kibicujmy naszym. Mam nadzieję, że dzięki takim inicjatywom uda się wyłonić godnych reprezentantów Polski w boksie na międzynarodowej arenie i RAFAKO, jako jeden ze sponsorów drużyny, będzie miało w tym swój wkład – powiedział Paweł Mortas, Prezes Zarządu i Dyrektor Generalny RAFAKO S.A.


Przygotowania do tego niecodziennego wydarzenia trwały kilka dni. Pomagali w tym praktycznie wszyscy pracownicy wydziału W3 oraz utrzymania ruchu. Ich dziełem było stworzenie idealnie wypoziomowanej podstawy, na której stanął ring. Nie bez znaczenia było też zarządzanie ruchem i bezpieczeństwem na terenie zakładu, zarówno w trakcie przygotowań jak i już podczas bokserskiej gali. Trzeba było bowiem pogodzić prace przygotowawcze, w tym obecność zewnętrznej ekipy montującej całą sportową infrastrukturę, zapewnić możliwość poruszania się pojazdami technicznymi, dowożącymi sprzęt z normalnym funkcjonowaniem zakładu oraz zapewnieniem bezpieczeństwa pracującym tu ludziom. Efektem tych działań było stworzenie profesjonalnej hali widowiskowej, która pomieściła prawie 900 osób (największa hala sportowa w Raciborzu dysponuje widownią na 500 miejsc) oraz kilka telewizyjnych wozów transmisyjnych. Choć impreza miała charakter zamknięty, gdyż przeznaczona była jedynie dla pracowników RAFAKO i zaproszonych gości, wszystko to mogli zobaczyć nie tylko widzowie zgromadzeni w hali W3, ale także przed telewizorami w całej Polsce. Walki bokserskie transmitowane były „na żywo” przez TVP Sport.

 


Dziś już znamy wyniki. Polska reprezentacja przegrała z Kubańczykami 0:5, z czego 3 walki zakończyły się przed czasem. Zarówno trener jak i sami zawodnicy nie kryli z tego powodu rozczarowania. Choć od samego początku byli świadomi swoich słabych stron i przewagi przeciwników, liczyli, na to, że wynik meczu nie będzie tak jednoznaczny. Kubańska reprezentacja składała się z zawodników najwyższej klasy, w tym z medalisty olimpijskiego z Londynu, dwóch aktualnych mistrzów i wicemistrza świata. „Domadores” w polskim tłumaczeniu znaczy „pogromcy”.
 

Jak zapewniał Jarosław Kołkowski, szef polskie drużyny, co najmniej od starcia Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko publiczność w Polsce nie oglądała pojedynku lepszych bokserów. Wszystko to razem, czyli nietypowe miejsce walki, jak i ranga zawodników drużyny przeciwnej stanowią o tym, że wydarzenie, do jakiego doszło w Raciborzu było wyjątkowe na skalę całego kraju, także pod kątem sportowym.
Dzień przed meczem, 21 listopada w raciborskim hotelu Polonia, odbyło się oficjalne ważenie zawodników oraz konferencja prasowa. - To, że Kubańczycy są faworytami, tylko motywuje nas do wyjścia na ring. Nasi zawodnicy są twardzi, dadzą sobie radę – mówił wówczas Hubert Migaczew, trener Hussars Poland. - Mam nadzieję, że zabłysną nam tu perełki, jak we wcześniejszym meczu w Rosją – dodał, mając na myśli Dawida Jagodzińskiego i Sylwestra Kozłowskiego. Obydwaj zawodnicy w starciu z Rosjanami przegrali na punkty, ale pokazali się z bardzo dobrej strony, godnie reprezentując polską drużynę.
 

Tym razem na uwagę i pochwałę zasłużył Mateusz Polski (60 kg), który zmierzył się z Alvarezem Estrada, aktualnym mistrzem świata i brązowym medalistą Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Komentatorzy sportowi w swoich relacjach podkreślali, że mimo widocznej technicznej przewagi Kubańczyka, polskiemu zawodnikowi udało się nawiązać równorzędną walkę. Postawa Mateusza Polskiego podobała się także międzynarodowemu obserwatorowi WSB do tego stopnia, że to właśnie zawodnik Hussars Poland, mimo przegranej, został okrzyknięty „bokserem wieczoru”.


Podobała się także walka Grzegorza Kozłowskiego (52 kg), który wyszedł na ring jako pierwszy i zmierzył się z Cervantesem Tejeria. On także przewalczył 5 rund, lecz przegrał na punkty.
- W dwóch pierwszych walkach chłopaki stanęli na wysokości zadania. W trzeciej musiałem rzucić ręcznik, bo zawodnik już nie kontaktował, widziałem, że jest z nim źle, zanosiło się na ciężki nokaut. Wolałem poddać walkę niż narazić go na ciężkie obrażenia – relacjonuje trener Migaczew. Podobnie postąpił w czwartej walce. - Pierwsza runda była jeszcze dobra, ale Kubańczyk dokręcił śrubę i tu również mogło skończyć się źle – przyznaje trener. Jako piąty walczył Sergiej Werwejko (91 kg), jego przeciwnikiem był Toirac Ortega. Ten pojedynek przed czasem zakończył już sędzia.
- Mam nadzieję, że Sergiej wyciągnie z tego wnioski i będzie więcej słuchał porad z narożnika. Nie stosował przygotowanej wcześniej taktyki i walka zakończyła się nokautem – podsumował walkę trener. Sergiej Werwejko był bowiem zawodnikiem, w którym zarówno trener, jak i kibice pokładali nadzieje na zwycięstwo.
 

Także polscy zawodnicy nie kryli rozgoryczenia przegraną. - Wiem, że moja walka została dobrze oceniona, ale nie jestem z niej zadowolony. Muszę wyciągnąć z niej wnioski. Mam jeszcze sporo do poprawienia i dużo ciężkiej pracy przede mną – tak o swoim występie mówił Mateusz Polski. - Z mojej strony to była słaba walka. Zabrakło mi pewności siebie i doświadczenia – przyznaje Rafał Perczyński. - Spodziewałem się, że będzie ciężko, choć nie aż tak bardzo. Jeżeli chodzi o walkę, to mam pozytywne odczucia. Przede wszystkim ze względu na atmosferę. Publiczność dopingowała mnie, słyszałem w ringu okrzyki kibiców. To naprawdę dodawało mi ducha walki – tak z kolei tuż po zejściu z ringu mówił Grzegorz Kozłowski.


Wątpliwości co do wyniku meczu od samego początku nie miał trener Kubańczyków, Rolando Acebal, choć zapewniał, że żadnego przeciwnika nie należy lekceważyć. Także jemu, jak i całej jego ekipie spodobała się atmosfera, w jakiej odbył się mecz. Polska publiczność nie szczędziła braw po każdej walce, doceniając sportowy poziom Kubańczyków.

 


- Polacy trafili do grupy z bardzo silnymi przeciwnikami. Kubańczycy mają w swoim zespole kilkunastu świetnych bokserów i mocne zaplecze sportowe. Boks jest tam bardzo popularny, wspierany przez państwo. U nas jest dużo gorzej, zarówno pod względem organizacyjnym jak i finansowym. Choć polscy zawodnicy są ambitni, drużyna jest jeszcze młoda, trudno było się spodziewać, że wygrają z Kubańczykami i nie ma co mieć o to do nich pretensji - mówił Mateusz Borek, znany prezenter sportowy telewizji Polsat, który jako gość obserwował walkę.- To klimatyczne miejsce, ma swój niepowtarzalny urok, nawet zapach. Do tego atmosfera, jaką stworzyli kibice jest tu bardzo fajna. Niezmiernie cieszy mnie to, że mecz odbywa się poza Warszawą, bo chodzi o to, by propagować boks jako dyscyplinę sportową w całym kraju, nie tylkow stolicy – dodaje prezenter.


- Pomysł organizacji takiego wydarzenia w hali produkcyjnej, czyli w samym sercu firmy, już sam w sobie był bardzo ciekawy. Pierwszy raz byłem na meczu bokserskim i podobało mi się. Mam nadzieję, że RAFAKO znowu zaskoczy nas czymś miłym. Na pewno jest to ciekawa forma promocji, zarówno dla przedsiębiorstwa, jak i dla całej ziemi raciborskiej. RAFAKO i Racibórz to przecież są synonimy. Wszędzie tam, gdzie pojawia się nazwa firmy, szczególnie w pozytywnym kontekście, zyskuje na tym także cały nasz region – uważa Adam Hajduk, starosta powiatu raciborskiego.


- To było bardzo ciekawe i niezwykłe wydarzenie. Myślę, że organizacyjnie podołaliśmy temu przedsięwzięciu – powiedział Piotr Karaś, Dyrektor Marketingu w RAFAKO S.A. - Od lat wspieramy polski sport i sportowców. Najlepszym przykładem na to, że ma to sens, jest Justyna Kowalczyk, którą RAFAKO sponsoruje już od 2005 r. Przypomnę tylko, że w tamtym czasie była to rokująca nadzieje, ale nie znana szerzej zawodniczka, która na dodatek przeżywała trudne chwile spowodowane dyskwalifikacją – dodaje P. Karaś. Kontynuacją tych działań jest rafakowskie wsparcie realizowanego od 2009 r. Biegu na Igrzyska, cyklicznego programu pod patronatem Ministra Sportu i Turystyki oraz PZN, którego celem jest wyłonienie następców Justyny Kowalczyk.


Wyłonienie utalentowanych sportowców, którzy będą godnie reprezentować Polskę, tym razem na bokserskim ringu jest celem dla właścicieli i selekcjonerów Hussars Poland. Być może wkrótce dzięki temu pojawią się następcy takich sław polskiego boksu, jak mistrzowie olimpijscy, m.in. Jerzy Kulej, Ryszard Tomczyk, Jerzy Rybicki czy Zbigniew Pietrzykowski.

 

 

- Tradycje bokserskie mamy w kraju bardzo dobre. Jednak obecnie jest to w Polsce dyscyplina bardzo zaniedbana. Czeka nas jeszcze długa droga by przywrócić jej dawną świetność. Chcemy propagować boks, jako dyscyplinę olimpijską i wyłonić reprezentantów Polski na najbliższe Igrzyska Olimpijskie w Rio. Dzięki takim wydarzeniom, jak to oraz sponsorom, takim jak RAFAKO wierzymy, że nam się to uda – powiedział Jarosław Kołkowski, manager Hussars Poland. - Kubańczycy to najlepsi bokserzy na świecie, byli trudnym przeciwnikiem, choć przyznam, że liczyliśmy na lepszy wynik naszych zawodników. Za to pozytywnie zaskoczyła nas reakcja publiczności. Mam nadzieję, że tak będzie na każdym meczu, bo od rafakowców to, w jaki sposób można dopingować boks, mogą uczyć się kibice w całym kraju – podsumował J. Kołkowski.


Mecz bokserski w RAFAKO odbył się w ramach międzynarodowej zawodowej ligi WSB, w której bokserzy reprezentujący 12 drużyn z całego świata konkurują ze sobą podczas gal bokserskich organizowanych w formie meczów. W skład drużyny wchodzą zawodnicy zachowujący prawa tzw. „amatorów” oraz wybrani bokserzy zawodowi. Walki odbywają się na zasadach boksu zawodowego i tak są promowane (brak koszulek, brak kasków i system punktowy tzw. „10 must”).


Liga WSB jest własnością Międzynarodowego Związku Bokserskiego (International Boxing Association, d. Association Internationale de Boxe Amateur – AIBA). AIBA jest członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) i zrzesza wszystkie krajowe związki bokserskie z całego świata, w tym Polski Związek Bokserski (PZB). Dzięki temu bokserzy AIBA, także zawodowcy programu AIBA Pro-Boxing (APB), uzyskują prawo udziału w Igrzyskach Olimpijskich.
 

Hussars Poland w lidze WSB startuje drugi rok. W ubiegłym sezonie (2012/2013) drużyna awansowała do ćwierćfinału, pokonując po drodze takie zespoły jak Russia Boxing Team czy Mexico Guerreros. W tym roku polska drużyna znalazła się w grupie z drużynami z Kuby a także Rosji, Azerbejdżanu, Meksyku i Kazachstanu, czyli bardzo mocnymi przeciwnikami. Husarzy już za sobą mają spotkanie z Rosjanami, które przegrali 0:5. Przed nimi walka z Azerbaijan Baku Fires.

 

Skład drużyn Hussars Poland - Cuba Domadores, Racibórz, 22.11. 2013.
1. Waga 52kg: Grzegorz Kozłowski (rez. Mariusz Koch) - Gerardo Manuel Cervantes Tejeria (rez. Jorge Luis Cordero Parlay)
2. Waga 60kg: Mateusz Polski (rez. Dawid Michelus) - Lazaro Jorge Alvarez Estrada
3. Waga 69kg: Rafał Perczyński (rez. Ireneusz Zakrzewski) - Arisnoidys Despaigne Despaigne
4. Waga 81kg: Paweł Stępień (rez. Piotr Podłucki) - Julio Cesar La Cruz Peraza
5. Waga 91+: Sergiej Werwejko (rez. Arkadiusz Toborek) - Yoandi Toirac Ortega (rez. Jose Angel
Larduet Gomez).